sobota, 27 września 2014

Nochybaty

Już po kilku minutach głośnej lektury dociera do mnie, że osiągam efekt odwrotny od zamierzonego. Żywić nadzieje jest rzeczą ludzką, żywić nadzieje złudne - arcyludzką. Żywię je więc, sycąc swoje ego, i wciąż liczę na to, że może tym razem.
A tym razem kicha.
Miało być o stereotypach i jest. Od ich zagęszczenia w malutkiej sali zaczyna powoli brakować powietrza. Chyba się zaraz uduszę. Brakowi tlenu sekunduje brak opamiętania: błoto wlewa mi się przez uszy i rozsadza mózg. Nie przypuszczałam, że aż tak; że można mieć naście lat i takie poglądy. Wyborcze zwycięstwo niesławnego pana K-M, od którego strzeż nas ojców naszych wielki Boże, przestaje mnie dziwić.
Nigdy nie przepadałam za "Pamiętnikami Adama i Ewy" Marka Twaina, ale jak dotąd młodź trafnie odczytywała intencje autora, rozumiała, że nieco zjadliwa - rozumiała więc słowo zjadliwa... - opowiastka o zadzierzgiwaniu kontaktów między Pierwszym Panem i Pierwszą Panią ujęta jest w wielki cudzysłów i ogrywa oraz rozbraja stereotypy.

A tym razem kicha.

No, ale zróbmy może tę tabelę i ją sobie, proszę państwa, wypełnijmy. Już? Możemy?
No, to mamy tak: Adam widziany oczami Ewy, Ewa widziana oczami Adama, Ewa we własnych oczach i Adam takowoż. Jakieś sugestie?

Acotoznaczytakowoż?
Su -co?

Paczcie, paczcie  - on mówi o niej "stworzenie"! Kur...a jak o psie! Paczcie, paczcie - "wolałbym, aby przebywało wśród innych zwierząt"! Ja pie..e, do budy [tu pada imię, częściej nazwisko, najczęściej ksywka którejś z "klasowych piękności", lub raczej "klasowych... ja, wiem... dostępności"], do budy suki, do budy. Sam se idź do budy, odpowiada dostępność, spie...j. Ooo... paczcie, paczcie, się dupa wkur..a!

Nie, nie słucham w skupieniu. Wtrancam się nieustannie, próbując przekierować wymianę inwektyw na inne tory. Milkną na chwilę, racząc mnie informacjami, że ich stary tak do matki mówi, a baba powinna znać swoje miejsce. A jak nie zna, to można jej ręcznie wytłumaczyć. Albo przykuć ją do tej budy. I żeby szczekała. Bo to przeszkadza.

Dobrze, to jak wygląda Adam oczami Ewy?
"On wciąż siedzi na drzewie" cytuje pierwszy akapit któraś z dziewczyn. Nochybaty - ryczy niewywołany do odpowiedzi, nieumiejący czytać między wierszami amator dosłowności. Nochybaty! Poj...a baba. Synonim proszę - zamiast poj..a baba co można powiedzieć? A co to jest synonim? To może eufemizm jakiś? A co to jest??? Jeszcze jakieś dziwne słowa pani zna? Wulgaryzm. Że niby klnę? Że niby klniesz. Słów uznawanych powszechnie za obelżywe używasz bez opamiętania. Że niby ja? Że niby ty. Ale wszyscy tak mówią. Nie, nie wszyscy. Ale stary tak mówi. Stary to nie wszyscy. Więc jak - synonim czy eufemizm? ... To dziękujemy ci już za cenne uwagi. Co z tym siedzeniem na drzewie...?
Bo on, psze pani, udaje, że coś robi. O, tu jest: "Niby wypoczywa, lecz to podstęp".
Akurat, podstęp, amator poj...ch bab znów zrywa się z krzesła rozemocjonowany, podstęp ku...a. A, co - ma słuchać tego waszego pier...a? Proszę??? Tego waszego... no, nie wiem jak to inaczej powiedzieć... przecież nie gadania, baby to zawsze pier...ą. Jak która... ja, Twoim zdaniem, też? ...
"Chciałbym, żeby przestało tyle mówić, bo gada bez przerwy.[...]" - cytuje nagle bez zająknięcia. W którą rubrykę wpisujemy? Ewa oczami. Ok, Ewa oczami, podejdź, zapisz.
Podchodzi.
Zapisuje.
Wraca na miejsce.
O, jeszcze tutaj mam: "Utrzymuje, że nie jest "Ono", lecz "Ona". Jest to mało prawdopodobne...". Gender, ku...a, gender. Już rzygam tą tęczą. To rzygnij i powiedz, co z tej informacji dla nas wynika...? Że się babie w du...e poprzewracało. Mówiłem: przykuć do budy.
Samsieprzykuj! Psze pani, on tak ciągle... Niech mu pani coś powie!
Mówię. Czterdziestą piątą minutę.

A Adam oczami Ewy? Dorzućmy coś jeszcze...
"Nie lubi dużo mówić. Być może dlatego, iż nie jest zbyt inteligentny, a będąc czuły na tym punkcie, stara się to ukryć. Szkoda, że tak myśli, gdyż sama inteligencja jest niczym, prawdziwy skarb kryje się w sercu".
Nochybawdupie! Albo wiecie gdzie...
A jest coś do zrobienia w domu?
Mnóstwo...
O, kur...a. W zeszycie?
Nie, w domu...
Ale co?
Nic, idźcie już. Dokończymy jutro.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza