środa, 14 marca 2012

Tomorrow never dies

Dziś określenia czasu stosowane przez Siostrę Ostrą.

Zarasss... - po ludzku: zaraz. Jako Ostracyzm: chyba cie pogieło, ani mi sie śni wiadomo co ruszać.

Juszsz ... - po ludzku: już. Jako Ostracyzm: never; over my dead body.

Za chwile... - po ludzku: za chwilę. Jako Ostracyzm: do kilku dni; po kilkunastu rodzicielskich interwencjach okraszonych słowami uznawanymi powszechnie za niekoniecznie pedagogicznie motywujące.

Po bajce - po ludzku: po bajce (filmie). Jako Ostracyzm: kiedyś; w bliżej nieokreślonej przyszłości; baju, baju...

Po śniadaniu/obiedzie/kolacji - po ludzku: jak zjem. Jako Ostracyzm: czekaj tatka latka.

Rano - po ludzku: rano. Jako Ostracyzm: nigdy; zapomnij, do rana ci przejdzie.

Jutro - po ludzku: jutro. Jako Ostracyzm: tomorrow never dies...

Jak mi kupisz/dasz/pozwolisz - po ludzku: ponegocjujmy kiedy. Jako Ostracyzm: kiedy tylko wyjęczę to, o co mi chodzi, w przeciwnym wypadku:  ani mi się śni; sami se róbcie.

Jak wróce od koleżanki - po ludzku: jak wrócę od koleżanki. Jako Ostracyzm: jak mnie zmusisz.

Nigdy - po ludzku: nigdy. Jako Ostracyzm:  najszybciej ja mi się uda; zanim dostanę karę.




10 komentarzy:

  1. jakby bardziej nastrojowa oprawa graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się w swej twórczości graficznej męczę;) ciągle nie mogę znaleźć formy...jest lepiej czy gorzej?

    OdpowiedzUsuń
  3. lepiej :) choć górna białość w godzinach wieczornych daje czadu po oczach ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz oprawa graficzna przybrała piękną postać, proszę przy niej pozostać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niebieskości jednak? Zostawiam:)

      Usuń
    2. Te niebieskości jednak? Zostawiam:)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem wstrząśnięta tym, jak bardzo język Taty Kwiatowego pokrywa się z tym Ostrej. on tylko od koleżanki nie wraca, a z pracy. Co na jedno w sumie, dla mnie, wychodzi.
    :-) ta, i jego męskość nie pozwala mu używac sformułowań jak mi kupisz/pozwolisz, jasna sprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A czemżesz różnią się one "taty" od potomków własnych... - wiekiem i gabarytami jeno;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Najwyrazniej, choc one taty tego przyjac do wiadomosci nie chca, choc dowod na tacy sie rozlozyl - powyzej ;)

    OdpowiedzUsuń